Kinki Ramen w Japonii – polski ramen shop, który gotował w Tokio
To wydarzyło się naprawdę. Kinki Ramen z Krakowa gotowało w Japonii – jako jedna z pierwszych restauracji z Polski zostaliśmy zaproszeni do tokijskiego ramen baru, żeby zaprezentować naszą kuchnię w samym sercu Japonii.
Jeśli ktoś z Was wpisuje w Google: „ramen Kraków gdzie”, „gdzie na ramen Kraków” albo „najlepszy ramen w Krakowie”, to właśnie takie historie pokazują, skąd bierze się nasza kuchnia i dlaczego robimy ją w taki, a nie inny sposób.
Pierwszy polski pop-up ramenowy w Tokio
Na zaproszenie tokijskiego ramen baru Yukikage zrealizowaliśmy dwudniowy pop-up w Nezu Ramen, gdzie serwowaliśmy ramen i kakigōri inspirowane Polską.
To było wydarzenie bez precedensu — nigdy wcześniej polska restauracja nie została zaproszona do Japonii, żeby gotować ramen w lokalnym ramen barze na taką skalę.
W menu znalazły się:
- Żurek ramen
- Pieczarkowa ramen
- Jagodzianka w formie kakigōri
Każda z tych pozycji była próbą połączenia polskiej tradycji z japońską techniką ramenową.
Polskie smaki w japońskim wydaniu
Zależało nam, żeby pokazać Polskę przez to, co najbardziej charakterystyczne – ale w formie zgodnej z japońską sztuką gotowania ramen.
Wykorzystaliśmy:
- domowy zakwas żytni
- rzemieślniczą białą kiełbasę
- świeży chrzan
- leśne grzyby i sezonowe składniki
Wszystko zostało osadzone w technikach, które wynieśliśmy z pracy z autentycznym japońskim ramenem – buliony, tare, tekstury i balans umami.
Żurek, Pieczarkowa i Jagodzianka – reakcja Japonii
Największym zaskoczeniem dla japońskich gości był Żurek ramen, szczególnie dzięki połączeniu kwaśnego zakwasu z białą kiełbasą sous-vide i wędzonym boczkiem.
Pieczarkowa ramen została odebrana jako bardziej „lokalna” w charakterze – dzięki leśnym grzybom, pieczarkom, shiitake i olejom truflowym idealnie wpisała się w japońskie kanony smaku.
Z kolei Jagodzianka w formie kakigōri zrobiła ogromne wrażenie — szczególnie dlatego, że przywieźliśmy z Polski domowy dżem z leśnych jagód przygotowany w sezonie letnim.
Sold out i japońska reakcja
Sukces wydarzenia przerósł nasze oczekiwania.
Drugiego dnia już około godziny 16:00 zrobiliśmy sold out. W sumie sprzedaliśmy ponad 210 misek ramenu w niecałe dwa dni, podczas gdy standardowy serwis Yukikage to około 80 misek dziennie.
Wydarzenie odwiedziło wielu gości związanych z Polską – osoby, które kiedyś studiowały, pracowały lub mieszkały w naszym kraju, a także japońska Polonia i turyści.
Ogromne znaczenie miało też wcześniejsze wystąpienie Michała Gaczorka w programie „Why did you come to Japan?” emitowanym przez TV Tokyo. Dzięki temu wielu gości przychodziło już świadomie, znając Kinki Ramen z japońskiej telewizji.
Media i rozgłos w Japonii
Pop-up zyskał również uwagę japońskich mediów i Instytutu Polskiego w Tokio. Relacje z wydarzenia pojawiły się w różnych kanałach, a materiały od influencerów – zarówno polskich, jak i japońskich – pozwoliły pokazać event z wielu perspektyw.
Dla nas szczególnie ważne było jedno: puste miski wracające na kuchnię i reakcje gości, które mówiły więcej niż jakiekolwiek statystyki.
Lekcja Japonii i zespołu Kinki
Współpraca z ekipą Yukikage była dla nas ogromną lekcją pokory i japońskiej kultury pracy. Ale równie ważne było to, że mogliśmy zabrać ze sobą nasz zespół z Krakowa – ludzi, którzy na co dzień tworzą Kinki Ramen.
To była nagroda za ich codzienną pracę i zaangażowanie.
Co dalej?
Mamy nadzieję, że ten pop-up będzie początkiem długiej, polsko-japońskiej współpracy i wielu kolejnych projektów między Krakowem a Tokio.
A na co dzień?
📍 Kinki Ramen – Piłsudskiego 1, Kraków
Wracamy do Was z ramenem, który powstaje z tych samych doświadczeń, które zabraliśmy ze sobą do Japonii.
Do zobaczenia na noodlach 🍜